Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa postać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa postać. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2020

"Jeśli znajdziesz sposób, to nawet śnieg podpalisz"

Nieznany
Imię: Zacharias
Przydomek/Pseudonim: Czarna Wrona lub Czarna Śmierć, pierwsze jest częstsze. Czasami nazywają go po prostu Zack, a nawet Zacky, chociaż tego ostatniego nie lubi.
Wiek: 30 lat
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 186 cm
Rasa: Smoczy potomek
Zawód: Dziedzic tronu Khayr
Miejsce zamieszkania: Khayr, choć na chwilę obecną podróżuje w Sharr
Miejsce urodzenia: Khayr
Charakter: Najłatwiej powiedzieć, że to osoba pełna nienawiści oraz miłości. Jest bardzo wrażliwy, jednak nikomu tego nie pokazuje. Nie może patrzeć na cierpienie i śmierć bliźniego, ale aby zakończyć trwającą wojnę, jest w stanie zabić każdego, kto stanie mu na drodze. Kiedy przepełnia go złość, jest bezlitosny i nie za łaski. Poniekąd w mordowaniu ludzi znajduje spokój, wylewa na wrogów całe swe bezsilne emocje, których tak naprawdę chciałby nie czuć. Ciężko jest być kimś pełnym wielu sprzecznych uczuć i na każdym kroku je powstrzymywać.
Zack to osoba uprzejma, aczkolwiek surowa - jedyna cecha, którą odziedziczył po ojcu. Nie znosi zgadzać się na ulgi czy inne ultimatum, najlepiej, kiedy jest tak, jak on tego chce; a niestety jest perfekcjonistą, wszystko musi być idealne. Nie jest egoistą i nigdy nie oczekuje czegoś w zamian. Chociaż udaje mężczyznę obojętnego, czasami wywyższającego się, gotowego do zamordowania nawet dzieciaka za byle głupotę, oraz stroniącego od zabawy i dobrego towarzystwa, tak naprawdę to bardzo miły człowiek, kochający dzieci i swój lud, uwielbiający żarty i rozmowy na przyziemne tematy.
Nie ufa nikomu, ojcu, służbie, giermkom, przyjaciołom. Czasami nawet się zastanawia, czy sobie ufa w pełni. Boi się komukolwiek zaufać, bo boi się odrzucenia i złamanego serca. Jest osobą pełną wątpliwości i czarnych myśli, jest gotowy na najgorsze, a jego głowa tworzy mroczne scenariusze każdego dnia. Dużo myśli, czasami przypomina marzyciela, jednak szybko wraca do rzeczywistości. Chciałby odnaleźć spokój, coś, z czym poczuje się bezpiecznie, jednak na każdym kroku czai się zło, które należy wytępić. Jego życie to wieczna walka o lepsze jutro, chociaż wydaje mu się, że nawet po kilku latach nie jest bliższy celu. Każdego dnia traci nadzieje, a mimo to nie przestaje walczyć - nie wiadomo, czy to ostatnia kropla nadziei, czy może zwykłe przyzwyczajenie.
Rodzina:
- Ojciec, sam król Khayr, z którym ma napięte stosunki. Zachariasowi nie podoba się taktyka polityczna ojca, co często prowadziło do wielu kłótni. Chociaż syn czeka na jego śmierć, mimo wszystko jest mu bardzo oddany;
- Matki nawet nie znał i raczej nie pozna, ponoć dopuściła się zdrady i została wygnana, chodź niektórzy twierdzą, że została zabita. Była smokiem, po niej odziedziczył moce i prawdopodobnie albinizm.
Partner: W sumie, to ktoś mu tam jest przeznaczony, jakaś księżniczka, ale jakoś nie wyobraża sobie życia z obcą osobą. Poza tym wygląd i królewska krew nie wystarcza, wiec prawdopodobnie się nie zgodzi na ten ślub (ale kto by go tam słuchał).
Umiejętności: Jego magiczną zdolnością jest zamiana w wielkiego, czarnego demonicznego ptaka, który osiąga prawie pięć metrów, może w tej formie latać. Po każdej przemianie dostaje silnych migren.
Jeśli chodzi o zwykłe umiejętności, na pewno jest świetnym wojownikiem, należy do tej grupy ludzi, którzy posługują się mieczem jak własną ręką, albo nawet i lepiej. Szybki, zwinny, gotowy zaatakować w każdej chwili. Świetnie także rzuca nożami do celu - gorzej mu idzie z łukiem. Potrafi snuć plany strategiczne, chociaż gorzej mu idzie przekonywanie ludzi do swoich idei, bo szybko traci panowanie nad sobą i zaczyna się denerwować, kiedy ktoś nie chce mu przyznać racji. Do tych bardziej przyziemnych zainteresowań należą rośliny: ogrodnictwo było jego wielką pasją odkąd pamięta, kocha hodować piękne kwiaty, niestety im był starszy, tym mniej czasu temu poświęcał. Do tego potrafi jeździć na łyżwach, żonglować, jeździć konno oraz świetnie wspina się po drzewach i pływa.
Aparycja: Wysoki, dobrze zbudowany, umięśniony - marzenie kobiet, a nawet i mężczyzn. Ma jasną karnację, prawie że białą oraz kilka blizn, szpecących jego boskie ciało; chociaż niektórzy twierdzą, że to dodaje mu uroku. Ma białe jak śnieg włosy, z kilkoma blond kosmykami od słońca. Są bardzo krótkie, chociaż grzywka mu sięga prawie do oczu, do tego miękkie i delikatne, chociaż często brudne przez toczone walki. Na pewno charakteryzuje się złotymi oczami, które od razu dają do zrozumienia, że nie jest zwykłym człowiekiem. Ma ciemne usta. Jego nieodłącznym elementem ubioru jest czarna peleryna, chroniąca go przed słońcem: jako albinos nie powinien wychodzić na słońce, jednak co zrobić, kiedy musi? Zawsze nosi przy sobie broń w postaci dwóch mieczy oraz jednego sztyletu na wypadek.
Historia: Samo dzieciństwo miał fantastyczne, kochający ojciec i matka oraz szczęśliwy lud. Dopiero gdy skończył 10 lat, tajemnice, jakie przed nim ukrywano, zaczęły wychodzić na jaw. Zaczął odczuwać nienawiść do ludzi, którzy go okłamywali. Od zawsze myślał, że jego matką była służąca, kiedy dowiedział się, że jego prawdziwa rodzicielka zniknęła od razu po narodzinach, przestał szanować kobietę, która go wychowała, a ta zaczęła być dla niego oschła. Ojciec także z czasem się zmienił, uczył syna walki i tłumaczył, że nie wolno mieć litości dla nikogo, a prawdziwy mężczyzna nie ma uczuć - temu też przestał być kochającym ojcem, kiedy syn skończył zaledwie jedenaście lat. Jego też zaczynał nienawidzić, kiedy zrozumiał, że chociaż trwa wojna, a ludzie giną, on sam organizuje festyny i różne bale. Zacharias poczuł niesprawiedliwość i obiecał sobie, że kiedyś, jako następca tronu, zakończy wojnę. Okazuje się jednak, że chociaż jego ojciec jest w podeszłym wieku, trzyma się całkiem dobrze.
Towarzysz: Koń. Czasami giną one w bitwie, dlatego do żadnego się nie przywiązuje, mimo to każdego swojego zwierzaka obdarza szczególną opieką. Każdego swego konia, siwego czy karego, nazywa Saevi
Inne:
- Zawsze chciał się nauczyć gotować;
- Chociaż potrafi zamienić się w smoka, robi to rzadko, przez albinizm, nawet łuski są podatne na słońce, niestety nie jest w stanie wytrzymać w tym ciele dłużej, niż cztery godziny;
- Dzięki genom smoka, słońce tak bardzo go nie krzywdzi, jak zwykłego ludzkiego albinosa, nie oznacza to jednak, że jest w stu procentach na nie odporny;
- Umie śpiewać, chociaż robi to, tylko gdy jest sam;
- Przez albinizm czasami szwankuje jego prawa gałka oczna, od mocniejszego światła może nawet na chwilę oślepnąć;
- Najbardziej boi się zostać sam na środku oceanu;
- Ma uczulenie na pierze, od którego kicha, a po dłuższym czasie dostaje kataru;
- Nie cierpi kotów, woli psy;
Właściciel: Pandemonium. (hw)
Preferowana długość odpisów: 400-800
Stopień Wpływu (SW): 3
Inne uwagi: Chcesz coś, co nie mieści się w tym SW? Napisz, pogadamy

poniedziałek, 18 maja 2020

"Przyjdź, i pogłaszcz moje oczy, i umysł wykąp, i spal moje ciało. A ja, jak ten Feniks, będę wstawał z popiołów, na poranną kawę."


Imię: Vincent Elliot per Vikström
Pseudonim: Viki ~ tak zawsze mówiła do niego rodzicielka gdy jeszcze był dzieckiem.
Wiek: 27 lat
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 192
Rasa: Wampir (zrodzony)
Zawód: Cesarz Helvete
Miejsce zamieszkania i urodzenia: Helvete
Charakter: Vincent Elliot per Vikström. Cesarz. Od najmłodszych lat wychowywany na oczytanego, poważnego i zaradnego młodzieńca. Wampir mimo że przygotowywany do określonej roli, a co za tym idzie kształtowany według określonych cech to posiada bardzo skomplikowaną osobowość. Bez żadnego poznania, każdy widzi go raczej jako szczęściarza, dzieciaka wysoko postawionych rodziców, który w zasadzie dostawał od narodzin wszystko co sobie zażyczył. Trochę przemądrzałego, niezbyt potrafiącego radzić sobie samemu i kogoś kto wie tylko jak siedzieć, i dostawać wszystko pod nos. Każda z tych osób pewnie zdziwiłaby się jaką istotą Vincent jest naprawdę, ale nigdy nie mieli takiej szansy, jako że wampir nie poświęca uwagi osobom, które oceniają go przez pryzmat rodziny. Gardzi płytkimi ocenami i relacjami, jest wbrew pozorom dość uczuciowy, i niezbyt ma chęci do chwilowych znajomości. Potrafi szybko się do kogoś przywiązać, więc raczej stara się początkowo zachować bezpieczny dystans. Nietrudno go jednak wciągnąć w rozmowę, bez względu na jaki temat chętnie pogawędzi, nie jest gadułą, ale lubuje się w pasjonujących rozmowach, które idą własnym tokiem i nie ma potrzeby na siłę szukania tematu. Podobnie nie przeszkadza mu też cisza, rzadko kiedy uznaję jakąś za "niezręczną". Czy w ciszy, czy rozmawiając — lubi towarzystwo, które sam sobie wybiera. Gdy musi być gdzieś z przymusu jest mniej swobodny w rozmowie i podchodzi do tego raczej jak do obowiązku. Ktoś kto go pozna bliżej bez problemu wyłapie tę zmianę nastawienia oraz sposobu mówienia. Mimo tego Elliot jest dobrym aktorem, w końcu musi nim być będąc cesarzem, czasem nie można pozwolić sobie na kierowanie wewnętrznymi pobudkami. Mężczyzna dobrze wie kiedy musi grać przypisaną mu rolę, a kiedy może pozwolić sobie na swobodę. Do każdej osoby jednakże podchodzi trochę inaczej, nie do końca potrafi oceniać trafnie innych, odczytywać ich zamiary czy myśli, jako że całe życie spędzał raczej w odosobnieniu, przez to również stał się trochę... Niecodzienny. Jest nadzwyczaj bezpośredni, wprost oznajmia gdy czegoś od kogoś oczekuje i raczej nie bawi się w podchody, chociaż i to się zdarza, bo czego nie robi się dla zabawy? Mimo tego Vincent posiada wyczucie, potrafi delikatnie poruszać niektóre tematy oraz wycofać się jeśli wymaga tego sytuacja. Nie naciska gdy ktoś nie chce o czymś rozmawiać, ponadto stara się omijać niebezpieczne rejony rozmów, chyba że chodzi bezpośrednio o zdrowie czy życie kogoś kogo polubił. Nie daje łatwo za wygraną i nawet jeśli raz się wycofa, to można być pewnym, że odpuszcza na tę tylko chwilę i będzie próbował później, do skutku. Jak na wampira przystało mężczyzna jest bardzo terytorialny, nie chodzi tylko o sam dom, ale i istoty mu bliskie. Nie pozwoli aby komuś dla niego ważnemu stała się krzywda, jest zdolny do poświęceń, aby ratować rodzinę czy przyjaciół. Mimo tego wszystkiego, tych zalet, nie łatwo jest żyć z tym typem. Zwłaszcza jeśli trzeba widywać go częściej niż raz na kilka dni. Domownicy aż tak tego nie odczuwają, jako że każdy zajęty jest swoimi sprawami, ale najbliżsi doradcy, czy inne osoby będące blisko niego większość czasu, doskonale zdają sobie sprawę jaką ciężką istotą może być Vincent. Przede wszystkim sam poranek to tragiczna męczarnia, jako że humor wyżej wymienionego osiąga wtedy istny punkt kulminacyjny na samym końcu wykresu ze strony ujemnej. Nie tylko jest rozdrażniony przez większość poranka, ale i marudny oraz upierdliwy. Potrafi się czepiać drobiazgów i ciągle narzekać, ale zwykle przechodzi mu to gdy już się wystarczająco rozbudzi. Podobna sytuacja ma się podczas jego czasu wolnego, kiedy odcina się od obowiązków — wprawdzie ma wtedy świetny humor, ale biada temu kto mu zakłóci spokój czy przerwie w czytaniu książek.
Rodzina: 
- Anneline Vikström jest rodzicielką Vincenta, która jest kobietą ułożoną i opanowaną, zanim poślubiła ojca mężczyzny nosiła nazwisko Wærness. Jest piękną i mądrą osobistością, jako jedna z nielicznych wampirów naprawdę chciała założyć rodzinę.
- Thorleif Vikström to ojciec Elliota, jest bardzo poważnym i stanowczym wampirem, w zasadzie posiada rodzinę ponieważ ktoś musiał kiedyś go zastąpić, a nie miał zamiaru oddawać władzy komuś niepewnemu. Jego stosunki ze wszystkimi są raczej chłodne i ograniczają się do wymaganego minimum. Tak więc mało co ingerował w wychowanie syna czy kontakty z nim.
Partner: Vincent nie wybrał sobie ani życiowej partnerki ani partnera. Ostrożnie dobiera osoby mu bliskie.
Umiejętności: Vincent jest uzdolniony pod względem swoich cech wampirzych, bez problemu potrafi nad sobą panować tak samo jak przemienić się w nietoperza. Nie trzeba się przy nim martwić o swoje życie, ponieważ od najmłodszych lat uczony był opanowania. Ponadto mężczyzna obdarzony został świetną charyzmą i zdolnościami aktorskimi. Byłby w stanie odegrać każde uczucie które kiedyś czuł, ale nie jest zdolny do naśladowania czyiś zachowań czy emocji, których nigdy nie przeżył. Elliot nauczony za młodu został walki bronią oraz gry na kilku instrumentach, matka bardzo zadbała aby był dobrze wychowany, ale również i zaradny, niestraszne mu więc jakieś prace czy pomoc. Z mężczyzną można porozmawiać na wiele tematów, jako że od dziecka przesiadywał w bibliotekach posiada zaskakującą wiedzę na różne, czasami dziwne, tematy.
Aparycja: Jak na wampira przystało Elliot posiada wiele cech swojej rasy; blada skóra i gładka w dotyku, jasne, świecące przy dużych emocjach oczy i lekko wysunięte śnieżnobiałe kły to jedne z wielu cech, po których można poznać, iż Vincent należy do rasy krwiopijców. Posiada lekko przydługie białe włosy, które zwykle zaczesane posiada do tyłu, a mimo tego kilka kosmyków i tak opada mu na czoło i jasno złote oczy. Vincent posiada zwyczaj marszczenia z lekka brwi, gdy się nad czymś zastanawia, a jako że robi to dość często wygląda na zdenerwowanego. Ponadto często przymyka oczy, lub patrzy nimi daleko w niebo, twierdzi że to jest uspokajające. Wampir może się również pochwalić prostym nosem oraz pełnymi ustami, które zwykle wygięte w delikatnym, niewidocznym prawie uśmiechu. Mężczyzna jest wysoki i dobrze zbudowany, lata odpowiedniego żywienia i zajęć fizycznych, jak sztuki walki czy inne treningi, sprawiły, że wampir jest wysportowany. Ubiera się bardzo elegancko i w ciemne kolory, których dopełnieniem może być jedynie błękit, jako że uwielbia ten kolor. Ciężko zobaczyć Elliota w niedopasowanych strojach, nawet kiedy nie musi już zajmować się obowiązkami związanymi z panowaniem widuje się go w koszulach lub innych, dość eleganckich rzeczach.
Historia: Vincent to dziecko, którego życie zostało zaplanowane jeszcze zanim w ogóle się pojawiło, zanim zostało poczęte. Wszystko było dokładnie przewidziane, nie można było sobie pozwolić na dzieło przypadku. Wychowywany w niesamowitym pałacu od urodzenia przygotowywany do przejęcia władzy po ojcu. Nie było mowy o niedopatrzeniach, więc cała uwaga matki oraz wszechobecnej służby była skupiona na chłopcu. Lata mijały dla niego bardzo powoli, mimo że było zawsze wokół niego dużo ludzi nigdy nie czuł się jakby był w towarzystwie. Dość osamotnione dziecko, które obracało się głównie wśród dorosłych szybko zaczęło skupiać się na różnych zajęciach, byle tylko nie musieć się nad tym wszystkim zastanawiać, w ten sposób nauczyło się wielu rzeczy już do wieku kilkunastu lat. Nie można powiedzieć, że był niekochany czy wychowywany przez służbę, co prawda ojca zawsze widział niewiele, aczkolwiek matka przelewała na niego ogrom miłości.
W tych dość dziwnych dla chłopca warunkach dorastał powoli, każdy dzień spędzając za murami zamku, najczęściej za ścianami z książek. Cały swój czas wolny poświęcał na czytanie, jako że i tak nie miał lepszego zajęcia, a książki wydawały mu się od zawsze bardzo ciekawe. Tak więc dorastał do swoich dwudziestych urodzin, na zmianę chodząc na różne zajęcia, ucząc się i zamykając w ogromnej bibliotece zamku. Po dwudziestych urodzinach coś zaczęło się zmieniać, już wszyscy się przygotowywali do tego, że Vincent przejmie władze. Ten raczej sceptycznie nastawiony nie wypowiedział nawet słowa sprzeciwu, aczkolwiek zauważył w tym swoją szansę. W rzeczywistości nigdy nie opuszczał terenu pałacu, wychodził na dwór, ale i tam zawsze była pustka w ogrodach. Tak więc postanowił, że obejmie władze, jako że wtedy będzie miał więcej swobody. Oczywiście przeliczył się trochę, spadło na niego sporo obowiązków, aczkolwiek rodzice bardzo mu pomagają i doradzają, to wampir raczej stara się samodzielnie podejmować decyzje. Ogrom zajęć, które musi wykonać jako cesarz nie przeszkadza mu w wyrywaniu się z pałacu na przechadzki do miasta. Nie ucieka z pałacu po kryjomu, każdy wie że wychodzi, ale teraz nikt nie może mu w zasadzie zabronić. Bardzo polubił te spacery jednakże nadal to nie jest to czego szuka, nadal będąc w tłumie nie jest w zasadzie w żadnym towarzystwie.
Głos: Mężczyzna posiada przyjemną do słuchania barwę głosu, zwykle można w niej słyszeć nutę pasji, której jednak nie uwydatnia tak w mowie. Vincent zawsze mówi spokojnie, rzadko można usłyszeć jego podniesiony ton. Niektórzy twierdzą, że słowa, które wypowiada są dźwięczne i z ładnym delikatnym akcentem.
Inne:
- Posiada zwyczaj chodzenia w czarnych rękawiczkach, powody są bliżej nieokreślone, mężczyzna raczej się z tego nie tłumaczy, woli pominąć ten fakt.
- Bardzo lubi pióra, wszelkiego rodzaju i wielkości, gdyby chciał mógłby zrobić z nich kolekcję, jako że od dziecka trochę ich nazbierał.
- Jest tragicznym kucharzem, jako że akurat tym zajęciem się nigdy nie zajmował, ponadto niezbyt lubi przesiadywanie w kuchni, ponieważ zawsze irytuje się gdy mu coś nie wychodzi. Gotowanie to jego pięta achillesowa.
- Vincent potrafi być zapominalski, to jaki jest dzień tygodnia czy miesiąc nie jest dla niego rzeczą nadzwyczaj ważną.
Właściciel: PetParty |hw| li-sensei@protonmail.com |mail|


Preferowana długość odpisów: Osobiście piszę średnie (400-800) lub długie (800+). Przyjmuje każdego rodzaju.
Stopień Wpływu:  3

piątek, 3 stycznia 2020

"Dalsze siedzenie przy barze wpędzi Cię co najwyżej w alkoholizm… Szczerze mówiąc są gorsze opcje."

nieznany
Imię: Kiku
Pseudonim: Niu
Wiek: Dwadzieścia dwa lata
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 165 cm
Rasa: Neko
Zawód: “Prowadzę własny biznes. Niewielka, stabilna instytucja, dobra na nasze niespokojne czasy” - posiada własny pub, w którym jest barmanem, kucharzem i kelnerem w jednym.
Miejsce zamieszkania: Wszędzie i nigdzie - dosłownie i w przenośni. Gdy otwierał swój pub kierował się niską ceną, a nie ukrytymi haczykami. Dopiero gdy planował renowację głównej sali dowiedział się, że kupił w pełni świadomy budynek z funkcją magicznych drzwi. Tak oto budynek wisi między wymiarami a jego drzwi zaprowadzą Cię wszędzie… No, chyba że go obrazisz.
Miejsce urodzenia: Ucurum
Charakter: Za ladą to spokojny barman rzucający błyskotliwą radą czy filozoficzną mądrością życiową dla potrzebującego uwagi klienta. Jednemu powie coś łagodzącego ból duszy, drugiemu zaś szepnie, że ma się zabrać do roboty pod groźbą zdzielenia ścierką. Sam nie wie, kiedy ze zwykłej potrzeby dobrze wypełnionej pracy stał się matką dla bandy oszołomów udających groźnych przestępców. Jednak mimo tej specyficznej otwartości do podobnych mu wyrzutków społeczeństwa wciąż pozostaje oschłym nędzarzem, który nie dopuszcza nikogo do swoich problemów. Pod skorupą względnej samodzielności ukrywa przerażającą potrzebę bliskości i akceptacji schowaną z powodu strachu przed zranieniem. Czasami chciałby się po prostu do kogoś przytulić nie mówiąc nawet dlaczego.
Rodzina: 
Elizabeth - Ukochana matka, której umarło się ostatnimi czasy. Jej tragiczny koniec wciąż powraca w snach. 
Umiejętności: Potrafi słuchać. Bez względu na to, w czym tkwi problem, będzie próbował pomóc Ci go rozwiązać. Żadna sprawa nie jest dla niego beznadziejna i nikt nie jest zły. Stara się nie oceniać osoby, a jeśli już to robi to przez jej motywacje, a nie czyny.
Sukces swojego interesu zawdzięcza nie tylko przydatnemu lokum, ale też swoim wysokim zdolnościom kulinarnym. Każde danie otacza swoją miłością, bo kto wie, może trafi komuś przez żołądek do serca.
Aparycja: Niewysokie i wątłe ciało sprawia, że trudno wziąć go za poważnego rywala. W istocie nie cechuje się też żadną siłą. Sprawia to, że jest niebywale zwinny i skoczny. Za jego słabe punkty ewidentnie można zaliczyć głowę i plecy - jedno dotknięcie, a nawet największa siła woli przegra z odczuwalną przyjemnością. Na udach malują się rządki blizn - pamiątki po trudnym okresie przeżywanym po śmierci matki.
Historia: Wraz z matką przez całe dzieciństwo podróżował po świecie. Oprócz wspomnień pozostał mu z tamtych dni pluszowy miś, który także stał się pewną maskotką pubu. Gdy matka oddała za niego życie łapał się każdego sposobu by przeżyć, aż w końcu mógł otworzyć własny interes. Śmiało można stwierdzić, że optymistycznie rozpoczął nowy epizod swego życia.
Towarzysz: Pub, pluszowy miś i banda rozbójników. Kogo więcej mu potrzeba? 
Inne: 
Jego lęki są absurdalne - choć uwielbia groźne sytuacje i zwierzęta, to wpada w atak paniki, gdy tylko straci źródło światła bądź rozpęta się burza.
Właściciel: korneliar
Preferowana długość odpisów: Liczy się jakość, a nie ilość, chociaż długim opkiem nigdy nie pogardzę.
Stopień Wpływu (SW): 3SW (Po wcześniejszej konsultacji istnieje możliwość podniesienia SW)

niedziela, 8 grudnia 2019

"Jesteśmy braćmi, każdy z nas. Waleczni synowie Boskiego Kowala."

Andrey Vasilchenko
Imię: Rakagorn Ogniobrody
Przydomek: Handlarz z gór, Karzeł od alkoholu, Knypek z wozem, Ten skurwiel co namówił mnie na kupno tego zestawu mieczy po promocji, do licha po co mi siedem mieczy!
Wiek: 144 lata
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 128cm
Rasa: Krasnolud
Zawód: Wędrowny handlarz, który jest też jego zawodem klanowym.
Miejsce zamieszkania: Ardmor w Anthrakas
Miejsce Urodzenia: Miasto klanu Ogniobrodych (położone w Anthrakas), w ich języku miasto zowie się Ardmor.
Charakter: Rakagorn jest przeciwieństwem swojego brata Brainina spokojny i często uśmiechnięty, stara się nawiązywać dobre stosunki z innymi ludźmi jednak nie zawsze umie wyciszyć krew swoich przodków, kiedy ktoś napomknie coś nieprzyjemnego o jego rodzinie lub klanie.
"Zawsze myślałem, że to Rakagorn jest rozsądniejszy z tej dwójki." - cytat znajomego kupca po jednej z bójek w których brali udział krasnoludcy bracia.
Lubi podróżować, odkrywać nowe miasta, krajobrazy, nieznane mu zwierzęta oraz naturę. Ma pozytywne nastawienie do życia.
„Jeśli kufel jest pusty zawsze można go napełnić od nowa.” - cytat Radagorna
Interesuje się przyśpiewkami, historiami i legendami z różnych krain. W trakcie swoich podróży zapisuje zasłyszane historie, opowiadania po czym kiedy wróci do domu zapisuje wszystko w swojej książce którą planuje nazwać Historie i Legendy Sayari.
Rodzina: Ma brata, reszta rodziny razem z klanem jest wciąż w Ardmorze.
Partner: Brak wybranki serca.
Umiejętności: Wychowując się w mieście rzemiosła i kamienia Rakagorn pozyskał zaawansowaną wiedzę o obróbce kamienia, murarstwie oraz podstawową o rzeźbiarstwie w kamieniu.
W trakcie swoich podróży zżył się z swoim wozem (ekspert w powoźnictwie) oraz rozwinął swoje umiejętności na wielu rynkach i bazarach (mistrz kupiec).
Kiedy dochodzi do ryzyka walki zwykle stara się najpierw pokojowo rozwiązać konflikt (dyplomacja podstawowy). Jednak kiedy widzi, że sytuacja jest beznadziejna zawsze może polegać na swojej zbroi oraz młocie bojowym (walka młotem ekspert).
Okazjonalnie Rakagorn naprawia części pancerzy, zbroje, naramienniki oraz hełmy (płatnerstwo podstawowy).
Aparycja: Rakagorn mimo swojego wzrostu zawsze stoi wyprostowany i dumny. Ma dobrze zbudowane ciało dzięki życiu w podróży przywykł do trudnych warunków. Jego skóra jest zahartowana od słońca, wiatru oraz deszczu. Jego ruda broda jest bujna i zadbana.
Inne: 
  • Rakagorn lubi chwalić się alkoholem z jego rodzinnego miasta które jest podobno tak mocne, że niejeden trunek sprzedawany w karczmach ma na niego mierny skutek. "Ehh panowie... dopiero się rozkręcałem, a już wszyscy leżycie pod stołem." - cytat Rakagorna po wygranym pojedynku na picie.
Historia: Pierwsze 100 lat Rakagorn spędził w siedzibach skrybów klanowych zapisując  przybywające towary oraz ile musieli za nie zapłacić konkretni handlarze odwiedzający ich miasto.
Rakagorn zaczął swoją podróż po Sayari kilka lat przed swoim bratem (przed ukończeniem 100 lat) wyruszając z rodzinnego miasta by sprzedawać wyroby swojego klanu w szerokim świecie jako kolejny praktyczny stopień jego nauki w klanie. W owym czasie nawiązał kilka znajomości handlowych w całym Merkez sprzedając towary swoich rodaków, które szybko zyskały sobie renomę narzędzi oraz broni najwyższej jakości.
Obecnie podróżuje razem z swoim bratem wciąż jednak sprzedając wyroby klanu Ogniobrodych w krainach poza Anthrakas.
Towarzysze: Planuje dodać w przyszłości.
Właściciel: Budowniczy#5078
Preferowana długość odpisów: Nieokreślone
Stopień Wpływu: 3SW (Green ma dostęp do SW 5)

"Podróże i moje wynalazki mają podobny koniec ... iście wybuchowy "

Wallup
Imię : Brainin Ogniobrody
Przydomek/Pseudonim: Kowalu, Knypku , Krasnalu lub po prostu ty mała wredoto!
Wiek: Ponad 100 lat... rzadko kiedy mówi ile dokładnie - 137 lat
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 134 cm
Rasa: Krasnolud - jak ktoś nie wie co to za rasa to polecam książkę Tolkiena Hobbit
Zawód: Wędrowny rzemieślnik, poszukiwacz skarbów lub najemnik, chociaż w najgorszym razie nie stroni od innej roboty. W swoim klanie przeszedł szkolenie w dziedzinie ogniomistrza.
Miejsce zamieszkania: Ardmor w Anthrakas
Miejsce urodzenia: Miasto klanu Ogniobrodych (położone w Anthrakas) w ich języku miasto zowie się Ardmor.
Charakter: Brainin jest niski i często wkurzony, nie lubi rozmawiać z innymi ludźmi za wyjątkiem swojego brata, przez co zwykle nie utrzymuje z nikim bliższych kontaktów. Jednak przy pracy zawsze trzyma swój temperament na wodzy i zachowuje jak największą dokładność i staranność przez co ciężko znaleźć lepszego chemika. Jeśli akurat nie pracuje nad czymś w swoim warsztacie lub pobliskiej kuźni czy w innym tego typu miejscu, Brainin wyładowuje swój gniew w karczemnych bójkach lub w bocznych zaułkach, przez co często krasnolud ma na sobie świeże bandaże i opatrunki.
Nie jest jak na pierwszy rzut oka wygląda nieczułym draniem, co prawda nie lubi przebywać w towarzystwie innych lecz nie przejdzie obojętnie obok rannego czy ofiary przestępstwa. Jednak, przez dość brutalne życie i ciągłe podróże Brainin nie jest też praworządnym obywatelem, krew i walka niejednokrotnie zbrudziła jego ręce.
Zwykle sprowokowany szybko traci nad sobą panowanie i tylko rozsądek Rakagorna może go powstrzymać od rękoczynów. Mimo to daje zwykle uczciwą szansę na odszczekanie swoich słów nieuprzejmym "osobnikom".
Jak typowy krasnolud nie lubi wydawać pieniędzy i targuje się (zwykle warcząc lub grożąc) o jak najniższą cenę przez co często jest wypraszany lub wyrzucany z niektórych sklepów. Jednak też jest wierny swoim obietnicom i klanowi przez co nie zawaha się dla nich walczyć, pracować ani sięgnąć do kiesy.
Rodzina: Ma brata, reszta rodziny razem z klanem jest wciąż w Ardmorze.
Partner: Brak wybranki serca (liczą się materiały wybuchowe?).
Umiejętności: Przez całe swoje życie czy to wśród krasnoludów czy na trakcie Brainin często parał się wszelkiego rodzaju rzemiosłem (kowal(ekspert), stolarz(nowicjusz), górnik(ekspert), chemik(mistrz),  jubiler(nowicjusz)). Poza tym przez ciągłe podróże krasnolud ten umie o siebie zadbać w walce swoim zaufanym toporkiem, mieczem czy gołymi rękoma.  Zaś dzięki swoim umiejętnościom chemicznym umie przygotowywać niezłe wybuchające beczki, małe bomby lub dość łatwopalny płyn którego pełen skład zna chyba tylko sam Brainin.
Aparycja: Często na jego twarzy widać sińce lub rany wyniesione z karczemnych bójek ponad to zwykle jego ubranie jest lekko przypalone lub zniszczone od ciągłej podróży, ale mimo to jak można, by się spodziewać po jego wyglądzie, nie śmierdzi. Co dziwi większość nowo spotkanych osób, które oceniają go po samym wyglądzie. Ostatnim co jest charakterystyczne dla Brainina to jego broda która jak dla każdego szanującego się krasnoluda jest bujna i krzaczasta i choć często lekko przypalona to widać, że właściciel o nią dba. Jest koloru rudawego.
Inne: W czasie swoich podróży lubi spisywać swoją historię choć dość dużą część jego dziennika zajmują notatki i wzory chemiczne. Jeśli cokolwiek jest dlań cenne to właśnie ta książka, która jest tak naprawdę spięciem już paru dzienników.
Niesamowicie twarda głowa - nie wiadomo czy to przez jego wprawę i częste wizyty w karczmach czy przez jakieś sztuczki alchemiczne ale niezwykle ciężko upić Brainina,
Historia: - Moja historia!? A co cię to obchodzi, przybłędo! - najczęstsza odpowiedź na pytanie o historię Brainina.
Mimo to wiadomo, że aż do swych setnych urodzin nie opuszczał krasnoludzkiego domu klanowego i zagłębiał się w nauce oraz szkoleniu. Przy wyborze swej ścieżki wybrał zawód ogniomistrza i przez wiele lat doskonalił swe umiejętności pod okiem swego mentora.
Jednak niedługo po wyruszeniu swego brata na trakt postanowił wyruszyć za nim bo nie umiał już dłużej usiedzieć w miejscu wśród gwarnego miasta krasnoludów których coraz częściej zaprzątały sprawy krajowe.
Zresztą sam nie był już tam zbyt mile widziany ze względu na swój charakter i wybuchowe zamiłowania, które w podziemiu nie zawsze są postrzegane jako pożądane.
Towarzysze: dopisani w przyszłości ...
Właściciel: Green In To Win#7509
Preferowana długość opowiadań: Nieokreślone
Stopień Wpływu: 3SW (One the Bard PL ma dostęp do 5SW)

środa, 9 października 2019

"Wprowadź malutką anarchię, zaburz ustalony porządek, a wszystko staje się chaosem. Jestem kochankiem chaosu."

Autor zdjęcia: artstation.com/sephirothart

Imię: Raggash
Nazwisko: Avengash
Przydomek: Ragg
Wiek: Około 2000 lat.
Płeć: Mężczyzna. Choć nie ma na to potwierdzenia w genetyce.
Wzrost: 183 cm 
Rasa: Demon
Zawód: Dowcipniś, kawalarz, prowokator, były diabeł.
Miejsce zamieszkania: Wciąż w podróży.
Miejsce urodzenia: Nora między kotłami w piekle.
Charakter: Śmiech jest jego najważniejszym celem w życiu. Wszystko co robi, robi by się śmiał. Preferuje przebywanie w samotności i cichą obserwację śmiertelników. Ludzie nie są dla niego zbyt interesujący, wiele musieliby udowodnić aby zdobyć jego zainteresowanie. Z nie do końca znanych powodów najbardziej nienawidzi istot znęcających się nad zwierzętami. Często dba o bezpańskie istoty, a po śmierci szykuje im miejsce w nekrozwierzyńcu którego skrzętnie dogląda. Choć nie trawi metod tortur piekielnych, chętnie uprzykrza życie ludziom którzy wykorzystują swoją pozycję w niezbyt moralny sposób. A czasem po prostu wycina hecę. Uwielbia podróże.
Rodzina: Piekielna, zostawiona po drugiej stronie życia.
Partner: Brak, bo i po co?
Umiejętności:  Słyszy wszystkie dobre żarty w całym Sayari. Nie posiada fizycznego ciała, co pozwala mu na lot i przechodzenie niemalże przez ściany. Porusza się z ogromną szybkością w drobinach piasku  kurzu, który potrafi kontrolować i za pomocą którego wykonuje swoje psoty. Ma szerokie poczucie humoru. Rozumie psy, płynnie rozmawia z kotami.
Aparycja: Może dowolnie zmieniać swój wygląd, tak został zilustrowany przez pierwszego nastraszonego członka rodziny królewskiej gdy próbował sprawdzić czy ich krew faktycznie jest błękitna. Lubi mieć czerwone, świecące oczy i rysę nad okiem.
Historia: Od młodości szkolony na diabła, jednakże poznawszy skazanego (nie)słusznie na śmierć błazna królewskiego za podrywanie szlachcianki całkiem zmienił pogląd na świat i stracił zainteresowanie w torturach. Nauczył się każdego dowcipu jaki znał ów błazen i zaczął wymyślać własne. Zwrócił nieszczęśnikowi życie w innym ciele i zadbał by wiódł dostatnie życie. Jednakże za ten czyn groziło mu wygnanie, dlatego wygnał się sam. Obecnie podróżuje przez Sayari wycinając coraz ciekawsze numery i rosnąc w siłę - wciąż pragnie posiadać własne ciało.
Właściciel: ShaggyRoger#5035
Preferowana długość odpisów: krótkie
Stopień Wpływu (SW): 3

czwartek, 11 lipca 2019

"Każdy, kto śpi z wężem, trzyma siekierę pod poduszką. Tak, na wszelki wypadek."


Mochipanko

Imię: Anatol Vigro
Nazwisko: Irvin-Sullivan
Przydomek/Pseudonim: Ana, Vell, Sulli
Wiek: 28
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 178 centymetrów.
Rasa: Kitsune
Zawód: Vell zawsze chciał zostać muzykiem, los i rodzice chcieli jednak aby był lekarzem. Tak też się stało i skończył nieszczęśliwie medycynę.
Miejsce zamieszkania: Jako lekarz jeździ do pacjentów, często do różnych państw, przez co nie może się nigdzie wprowadzić na stałe.
Miejsce urodzenia: Londyn, Wielka Brytania.
Charakter: Vigro należy do istot o trudnym charakterze; jest indywidualistą, zawsze wszystko woli robić sam i nienawidzi jak ktoś miesza się w jego sprawy. W kilku słowach można by go opisać jako introwertyka i wariata, niemówiący nic do nikogo, czasami mruczy coś do siebie i ucieka od rozmów. Używa bogatego słownictwa i niejednokrotnie boryka się z niezrozumieniem ze strony innych istot. Czasami też, mówi tak zawile, iż wszyscy dają sobie spokój z próbą zrozumienia co chłopak im stara się przekazać. Nie ukazuje emocji, w każdej sytuacji stara się być subiektywny i neutralny. Momentami może wydawać się obojętny i oziębły. Zazwyczaj jest poważny i trochę naburmuszony, w stosunku do obcych jest zdystansowany, nie rozmawia z nimi, jeśli nie ma takiej konieczności. Zawsze stara się zachować zimną krew i raczej nie można powiedzieć, że jest typem osoby wylewnej. Ale do nieśmiałych również nie należy. Jak trzeba to się odszczeka i odwdzięczy wszystkim bez wahania. Zarówno pozytywnymi rzeczami, jak i tymi trochę mniej. Jest bardzo spostrzegawczy i inteligentny, a także lubi spać i wygrzewać się w łóżku. Trudno jest zdobyć jego zaufanie, nie przywiązuje się, traktuje resztę jako potencjalne zagrożenie, niezmiennie jednakże jest świetnym i lojalnym przyjacielem. Trudno się z nim żyje, często jest marudny i irytujący. Mimo tego wszystkiego, Anatol jest dobrą osobą, cwrażliwą na cierpienie innych i nienawidzi sytuacji, w których jest świadkiem krzywdy. Poza tym chłopak jest również bardzo troskliwy i opiekuńczy, kiedy ktoś z nim przebywa zrobi wszystko, aby zapewnić tej istocie bezpieczeństwo. Taka jego natura, że zaprogramowany jest na chronienie innych. Naprawdę da się go polubić, o ile wpierw się go pozna i uda się wytrzymać.
Rodzina: 
Sylwia Irvin— rodzicielka Anatola, znana i szanowana lekarka.
Greg Sullivan — ojciec Vigro, biznesmen.
Diva Irvin-Sullivan — młodsza siostra, wykłada biologię na uniwersytetach, zdobyła tytuł profesora.
François Irvin-Sullivan — ukochany starszy brat, wykluczony z rodziny, ponieważ rzucił studia prawnicze i zaczął podróżować.
Partner: -
Umiejętności:
 Vigro posiadł dar do gry na gitarze i fortepianie. Posiada umiejętność iluzji i hipnozy. Zdolny do przywoływania błękitnego ognia. Potrafi jeździć konno i dobrze gotuje. Może czytać w myślach, nie wszystkich ale z reguły mu się udaje.
Aparycja: Mężczyzna jest bardzo szczupły, należy do osób o naturalnie bladej skórze, na której bardzo widoczne są wszelkie rany, blizny i znamiona. Charakteryzuje go szczupła twarz, delikatne rysy, zadarty i zwykle czerwony nos. Uwagę przykuwają oczy, zwykle lekko przymrużone z powodu światłowstrętu. Duże i stalowe, po bliższym przyjrzeniu się widać jednakże błękit przebijający się przez zamglone tęczówki, a białka zaczerwienione. Włosy naturalnie w niezwykłym odcieniu, mianowicie białym, gdzieniegdzie przechodzącym w srebrny. Są bardzo długie, sięgają mu do pasa i są bardzo miękkie. Chłopak preferuje ubiór luźny, duże bluzy z kapturem, czarne jeansy, z powodu swojego zawodu zmuszony jest jednak do ubioru eleganckiego i białego.
Historia: Nie ma co za dużo opowiadać. Dwadzieścia osiem lat to nie tak dużo, jakby mogło się wydawać. Jako nastolatek Vell pragnął zostać muzykiem, uczęszczał na koła tematyczne i skrupulatnie uczył się gry. Należał nawet do grupy muzycznej. Rodzice, niezadowoleni, szybko ucięli jego marzenia i "sprowadzili na ziemię". Zmusili do pójścia na medycynę. Mimo że robił wszystko aby go stamtąd wyrzucili, nieszczęśliwie udało mu się skończyć te studia i zaczął pracować, ponieważ nie miał innego wyjścia jak zrobi to co chcieli od niego wszyscy; rodzice, siostra, przyjaciele. Jedynie jego brat zerwał się z domu i tyle było o nim wiadomo, ponieważ rodzina się go wyparła i nie wspominali nawet, jak Anatol pytał.

Głos: Vigro mówi cicho, jego głos jest niski, słychać w nim zwykle nutę irytacji i znudzenia. Mowa jego charakteryzuje się specyficznym, nieco angielskim akcentem.
Towarzysz: Anubis
Inne: 
Uwielbia w wolnych chwilach grać na gitarze.
Często mówi do siebie.
Uwielbia gorącą czekoladę.
W lisiej postaci: (autor: Miguel Molero)
 Klik!
Właściciel: PetParty (howrse) | li-sensei@protonmail.com
Preferowana długość odpisów: Ja z reguły piszę średnie, od osoby współtworzącej historię nie wymagam konkretnej długości odpisów. Jak wygodnie.
Stopień Wpływu (SW): 4
Inne uwagi: Dziwne akcje pożądane. Można doprowadzić do stanu śmierci klinicznej. Konsultacja w kwestiach seksu niewymagana, ale mile widziana.

~~~~

Abyss
Imię: Anubis
Płeć: Samiec
Wiek: 170 lat
Gatunek: Biały wąż
Charakter: Wąż bardzo inteligentny i przyjazny dla tych, których lubi Vigro. Nie stanowi zagrożenia dla właściciela, aczkolwiek ten zostawia pewien dystans między nimi. Bardzo lubi się wygrzewać i stara się wszędzie być z Anatolem. Nie ugryzie bez powodu. 
Wygląd: Wąż raczej średniej wielkości, mierzy z metr dwadzieścia. Grubości niewiele ponad dziesięć centymetrów. Wszystkie jego łuski koloru śnieżnobiałego, które na głowie jak i reszcie ciała układają się w zadziwiająco piękny wzór. Oczy z daleka wyglądają na czarne,z bliska można jednak wyróżnić wiele barw, między innymi ciemną wiśnię.
Moce: Wąż potrafi komunikować się telepatycznie z właścicielem, jednakże rzadko to robi. 
Historia: Wąż, zanim trafił do doktora, był wrogiem każdego i wiele istot oddałoby całe majątki dla jego skóry i śmierci. Skórą jego wiele dam chciało ozdobić swoje stroje. Panowie zaś pragnęli śmierci stworzenia, gdyż ten do niejednej śmierci się przyczynił. A zwierze, jako że bardzo inteligentne, nie dało się tak łatwo złapać. Stał się wiernym towarzyszem Anatola kiedy ów lekarz go uratował i kilka tygodni ukrywał, aby ten mógł wydobrzeć i wrócić do siebie. Jednak wąż postanowił zostać. 
Właściciel: Anatol Vigro Irvin-Sullivan

poniedziałek, 8 lipca 2019

"Sztuka kluczem do zwycięstwa."

Imię: Garad Darksan
Wiek: 28 lat
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 178cm
Rasa: Hiss. Rasa humanoidalna charakteryzująca się niebieską skórą i czerwonymi oczami. Zazwyczaj wzrost osobników tej rasy nie przekracza 190 cm. Są dobrze zbudowani, lecz niezbyt silni (zazwyczaj dorównują ludziom, lecz rzadko są od nich silniejsi). Rasa ta charakteryzuje się bardzo dużą inteligencją. Przedstawiciele tej rasy pałają olbrzymim zamiłowaniem do sztuki, lecz sami jej nie tworzą. Są genialnymi żołnierzami, lecz wojny prowadzą według ścisłych zasad moralnych.
Rasa Hissów jest wyjątkowo monogamiczna. Kiedy już para się zejdzie zostaje ze sobą do końca swoich dni. Jednocześnie przedstawiciele tej rasy pałają wyjątkową odrazą, a w niektórych przypadkach, wręcz nienawiścią do osobników i ras homoseksualnych (wyjątkiem są rasy nieposiadające konkretnej płci). Społeczeństwo hissów jest dość hermetyczne, lecz nie całkiem zamknięte na innych. Zamieszkują niewielki obszar w królestwie Merkez. Hisowie mimo odrębnej kultury i społeczeństwa chętnie służą pod obecnie panującym władcą, wyłączając jednak wojny domowe w które się nie mieszają uznając zwierzchnictwo zwycięskiej strony. Dysponują na tyle potężną gwardią, że żadna strona konfliktów domowych w historii nigdy nie zakwestionowała ich neutralności.
Zawód: Niegdyś kapitan gwardii Hissów, zdegradowany i wydalony ze służby za złamanie jednego z praw moralnych prowadzenia wojny, jakim jest dbanie o bezpieczeństwo cywilów podczas oblężenia. Zrobił to jednak tylko raz by wydostać swój oddział z pułapki zastawionej przez przeciwnika, który wpuścił oddział do miasta gdzie otoczył go wykorzystując cywilów jako żywą tarczę. Obecnie pracuje jako najemny zabójca ceniony za finezje i precyzję wykonywania zleceń. Nie przyjmuje jednak wszystkiego co się nawinie, a jedynie te zadania które sobie upodoba. Nie zwraca zaliczek za zlecenie.
Miejsce zamieszkania: Chatka na uboczu drogi prowadzącej do jednego z miast leżącego na terytorium hissów.
Miejsce urodzenia: Hellegor. Miasto na terytorium hissów.
Charakter: Bardzo opanowany i tajemniczy. Zawsze zachowujący zimną krew i powagę. Mówi stanowczo i powoli. Jak większość przedstawicieli swojej rasy pała zamiłowaniem do sztuki innych ludów i ras oraz je studiuje, lecz wiedzę na jej temat wykorzystuje do poznania i pokonania przeciwnika czego nauczył się w akademii oficerskiej gwardii hisów. Interesuje się technologią zwłaszcza nastawioną na militaria. Ceni sobie zasady lecz wyznaje też tą mówiącą, że cel uświęca środki pod warunkiem, że środki te nie godzą w honor żołnierza gwardii hisów. Zna język elficki, który bardzo lubi ze względu na długowieczną historię tej rasy. Szanuje innych, a zwłaszcza osoby które uzna za honorowe. Ma słabość do płci pięknej, lecz nie ogranicza się tylko do swojej rasy. Chętnie nawiązuje współpracę , zwłaszcza gdy uzna umiejętności innej osoby za przydatne do swoich planów. Z racji wykonywanej profesji często można go zobaczyć w barach lecz nie lubi tych miejsc ze względu na wszechobecny hałas i rozgardiasz. Nie miesza się do pijaczanych burd.
Z racji tego iż jest hissem powierzchowne rany bardzo szybko się na nim goją lecz zostawiają po sobie dość znaczną bliznę. Niestety w przypadku ran głębokich, zakażonych lub ogólnie chorób musi przyjmować bardzo specyficzne leki gdyż większość leków stosowanych przez inne rasy może wywołać reakcję alergiczną powodującą powikłania lub zgon.
Rodzina: Z rodziną stracił kontakt niedługo po tym jak poszedł do wojska. Po kilku latach służby w jednostkach liniowych kiedy awansował i został wysłany do akademii gwardii hissów otrzymał wiadomość o śmierci rodziców.
Partner: Brak.
Umiejętności: Świetny dowódca. Mimo wydalenia z gwardii jego żołnierze ciągle czekają na jego rozkazy.
Aparycja: Wytatuowany na ramieniu symbol jednostki w której służył będąc w gwardii. Kilka blizn na ciele po powierzchownych ranach. Krótkie czarne włosy. Charakterystyczne dla rasy czerwone oczy i niebieska skóra.
Historia: Z dzieciństwa ma miłe wspomnienia mimo iż minęło ono w dość surowym rygorze ojca, co jednak pomogło mu gdy poszedł do armii, gdzie służył przez 6 lat. Po dwóch latach w jednostkach liniowych awansował na stopień oficerski i został wysłany do "akademii gwardii hissów".
Podczas oblężenia jednego z miast podczas wojny w którą zaangażowali się hissowie jego odział podczas szturmu na jedną z dzielnic został wciągnięty w pułapkę podczas której przeciwnicy użyli cywilów jako żywej tarczy, by okrążyć go i zmusić do poddania. Mimo, że stoi to w sprzeczności z zasadami według których walczyli hissowie zdecydował się na użycie miotacza płomieni i przedarcie się przez linie przeciwnika co skończyło się zdobyciem dzielnicy i upadkiem obrony miasta. Mimo to został postawiony przed sąd który mimo starań jego podwładnych oraz jego zasług zdegradował go i wydalił z armii. Tylko dzięki silnej psychice Garad nie załamał się lecz ciągle nie daje mu to spokoju. Po wydaleniu z wojska przez pół roku szukał nowego zajęcia. Gdy przyjął pierwsze zlecenie na zlikwidowanie pewnego lichwiarza zrozumiał, że to będzie jego dalsza ścieżka kariery.
Towarzysz: Brak stałego towarzysza.
Właściciel: karol.konpl@gmail.com

Preferowana długość odpisów: Średnie
Stopień Wpływu (SW): 4.
Inne uwagi: Z racji braku odporności na magię oraz niemożność jej używania proszę o rozsądne używanie czarów na mojej postaci.

niedziela, 9 czerwca 2019

"Wszystkie armie świata zebrane razem nie są w stanie powstrzymać postępu, którego czas właśnie nastał."

Steampunk#Boy#Anime
nieznane
Imię: Matriasen z rodu Valhinów
Przydomek: Stalowe Ramię
Wiek: 27 lat
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 178 cm
Rasa: Człowiek
Zawód: Cesarz Sharr
Miejsce zamieszkania: Zamek Hoghweling, położony mniej więcej po środku ziem cesarstwa Sharr.
Miejsce urodzenia: Sharr
Charakter: Matriasen jest wynalazcą. W tym jednym zadaniu zamknięta jest cała esencja jego jestestwa. To za jego rządów ludzie zrozumieli, że nie warto rozpamiętywać straconą magię i trzeba używać tego, co się ma. Entuzjazm i zamiłowanie do tworzenia mechanizmów, które władca przejawiał już od najmłodszych lat pchnęły państwo w zupełnie nowym kierunku. Sam Matriasen jest prekursorem wielu nowatorskich rozwiązań, takich jak prototypy świdrów, machiny poruszającej się bez koni czy pierwsze sztuczne kończyny. Fanatyczny wprost zapał, z jakim młody człowiek oddaje się swojej pracy często przyćmiewa mu racjonalny osąd czy jakiekolwiek poczucie moralności. Cesarz chce wreszcie zakończyć wojnę i szczerze wierzy, że wykorzystanie w tym celu wszelkich dostępnych środków zapewni wreszcie wyniszczonemu krajowi spokój. Bardzo często jest niedysponowany jako władca - przez wiele tkwi zamknięty w swoim hangarze konstrukcyjnym poza zamkiem, pracując nad swoimi projektami. Udoskonalając je... lub niszcząc. Okoliczni mieszkańcy przyzwyczaili się już, że średnio raz w tygodniu coś z hukiem wylatuje w powietrze. A gdy wreszcie stamtąd wychodzi wygląda jak wrak człowieka. Jest brudny, wychudzony, ma podkrążone oczy, jednak emanując radością i pewnością siebie oznajmia, że osiągnął kolejny przełom na drodze do zwycięstwa.
Jest beznadziejnym idealistą, twierdzi że przez ciężką pracę i zjednoczenie wszystkich mieszkańców możliwe jest osiągnięcie gwiazd. I potrafi o tym rozprawiać z prawdziwym zapałem. Bardzo często też chodzi z głową w chmurach, odpływa w świat fantazji, nawet jeśli jest akurat w środku ważnej rozmowy dyplomatycznej. Ukrywanie swojego zamyślenia zdołał jednak opanować do perfekcji, gdyż jeszcze nikomu nie udało się go na tym przyłapać.
Ogólnie... Matriasen jest bardzo pogodnym i nieco naiwnym władcą. Nie jest kimś, kto rządzi swoim cesarstwem żelazną ręką. Woli rządzić poprzez miłość, niż strach. Jest też dość nierozgarnięty i niezdarny. Często pakuje się w kłopoty, rozbija wazy, przewraca, spada ze schodów, upuszcza przedmioty. Gdyby nie nieustająca obecność Vantona kto wie czy ten chłopak wogle dożyłby 27 lat.
Rodzina:
  • Trevor z rodu Valhinów - ojciec i poprzedni, świętej pamięci, cesarz Sharr.
  • Nateli z rodu Valhinów - matka, świętej pamięci cesarzowa Sharr.
  • Ealimeriel z rodu Valhinów - przyrodni brat, który niestety musiał opuścić cesarstwo. W trybie natychmiastowym i bez możliwości powrotu. Matriasen nie pamięta go za dobrze, ale wydaje mu się, że był bardzo do niego podobny.
Partner: Posiada narzeczoną, imieniem Flagrantia z rodu Maleven, którą nie jest co prawda specjalnie zainteresowany, jednak zapewne będzie musiał ją w końcu poślubić, bo ile można odkładać ożenek?
Umiejętności: Mężczyzna jest genialnym wynalazcą. Niemal ze wszystkiego jest w stanie sklecić działający mechanizm, a mając odpowiednie narzędzia i materiały w końcu zapewne będzie w stanie stworzyć cuda, o jakich nie śniło się jego zacofanym sąsiadom. Posiada prawdziwy dryg i niesamowitą intuicję, jeśli chodzi o wszystko, co związane jest z budowaniem. Jego wyobraźnia przestrzenna pozwala mu bezbłędnie wizualizować sobie wszystkie rozwiązania i bez ingerencji dłoni doprowadzać je do odpowiedniego stanu, by następnie przenieść je do rzeczywistości. Jest to jego największy dar, jednak nie jedyny. Potrafi oczywiście czytać i pisać, ma piękny i przejrzysty charakter pisma. Posiada podstawową wiedzę ze dziedzin takich jak etykieta, przyroda, geografia, muzyka, plastyka, matematyka, religie, szermierka oraz magia.
Aparycja: Matriasen nie jest specjalnie wysoki, jego raczej drobna sylwetka nie rzucałaby się zapewne w oczy, gdyby nie niezwykłe, białe włosy, blada skóra i czerwone oczy. Tak, cesarz jest albinosem, przez co nigdy nie mógł zbyt dużo przebywać na dworze.
Jego lewe ramie jest w całości mechaniczne i choć nie jest doskonałe, potrafi wykonywać podstawowe czynności. Matriasen chce kiedyś ulepszyć je do tego stopnia, by mogło działać jak zwyczajna kończyna.
Nie cierpi nosić oficjalnych, cesarskich szat, wciśnięcie go w nie jest prawdziwym wyzwaniem dla jego służących. Nikt właściwie nie wie skąd je bierze, ale zawsze ubiera słabej jakości ubrania plebejuszy. Najczęściej są to cienkie, lniane, białe koszule oraz ciemne spodnie. Zazwyczaj też chodzi bez butów, za to na dłoniach nosi solidne, długie, skórzane rękawice, wzmocnione izolowanym metalem od środka. Nosi również specjalne soczewki powiększające do detalicznej pracy oraz, gdy nie są one mu potrzebne, okulary - ma bardzo słaby wzrok. Jest krótkowidzem.
Historia: Okres jego narodzin okryty jest całunem milczenia. Mały Matriasen wiedział tylko, że jego matka zginęła przy narodzinach. Gdy pytał "Po moich czy mojego braciszka?" odpowiadało mu zawsze milczenie. On i Ealimeriel byli nierozłącznym rodzeństwem. Ich wygląd był wręcz identyczny, więc książę zawsze sądził, że są bliźniakami. Razem dorastali, razem rozwijali się, razem konstruowali, uczyli i bawili się. Wszystko robili razem. I któregoś dnia razem się zakochali. W tej samej dziewczynie. Matriasen był zdeterminowany, by ją zdobyć, jednak tak samo pragnął tego Ealimeriel. Ostatecznie jeden z braci, do teraz cesarz nie może sobie przypomnieć czy był to on czy jego brat, wyzwał drugiego na pojedynek. Miał on się odbyć na zamkowym dziedzińcu w południe. Sporo osób zgromadziło się na placu, walka książąt była swego rodzaju wydarzeniem i od samego ranka robiono po kątach zakłady, który z nich zwycięży. Matriasen przybył pierwszy, uzbrojony w prawdziwy miecz. Walka miała być na prawdziwe miecze, nie mogło być przecież mowy o okładaniu się kijami. I czekał. Wtedy na dziedzińcu pojawił się Urug - najzdolniejszy szermierz cesarstwa . W ręku trzymał obnażony miecz i wyraźnie zbliżał się w stronę księcia. Ludzie zaczęli szeptać, a tymczasem mężczyzna stanął w wyznaczonym polu.
- Jestem gotowy, Matri - krzyknął, dziwnie podwyższonym głosem.
W tamtej chwili gwardziści, jakby na dany sygnał zareagowali gwałtownie. Rozbroili mężczyznę i zakuli go w kajdany. Ten krzyczał, zabraniał im, próbował się wyrywać... w pewnym momencie zawołał Matriasena po imieniu. W tamtym momencie zmienił postać i książę ujrzał swojego brata. A potem go zabrali. Chłopak chciał pójść za nim, jednak gwardziści mu nie pozwolili.
Później, gdy rozmawiał z ojcem ten powiedział mu, że Ealimeriel nie jest jego bratem. Że nigdy nie był. I że musi zapłacić za swoja zbrodnię. Zapytany jaką, nic nie odpowiedział. Był przy tym bardzo ponury i Matriasen domyślił się, jaka będzie zapłata. Jeszcze tego samego wieczora użył jednego ze swoich wynalazków, by pomóc bratu uciec. Od tamtego czasu więcej go nie widział.
Jego stosunki z ojcem również stanowczo się ochłodziły i chłopiec zamiast przygotowywać się odpowiednio do zostania następcą tronu spędzał wiele czasu na majsterkowaniu. Było to dla niego odskocznią od małego dramatu, który przeżył jako dziecko. Utrata brata bardzo mocno w niego ugodziła i nim się obejrzał zaczął się zamykać w świecie fantazji. Tak mniej bolało. A nawet gdy po wielu latach przyzwyczaił się już do myśli, że tak musiało być. Że Ealimeriel musiał odejść nie zarzucił swojego hobby. Wręcz przeciwnie. Zaczął je wykorzystywać dla dobra państwa. Potem zmarł jego ojciec i Matriasen został cesarzem. 
Głos: Posiada przyjemny, dość niski głos, bardzo melodyczny i ciepły.
Towarzysz: Vanton Rovana
Inne:

  • Matriasen nie stracił swojej ręki w wyniku wypadku, a przynajmniej nie swojego. Mężczyzna ma olbrzymie szczęście i ze wszystkich tarapatów wychodzi obronną ręką. Sytuacja wyglądała z goła inaczej. Jeszcze będąc księciem chciał wdrożyć mechaniczne kończyny do ogólnego użytku, jednak ludzie nie chcieli nawet dać im szansy. Zdecydował się więc udowodnić wszystkim, że to działa odrąbując sobie ramię i zastępując je protezą. Akcja rzeczywiście była skuteczna, choć został za to zganiony przez swojego ojca.
Właściciel: ketsurui [hw], Anthitei #2707 [discord]
nieznane
Imię: Vanton Rovana  
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35 lata
Gatunek: Człowiek
Charakter: Vanton Rovana jest osobą zorganizowaną i ściśle przestrzegającą reguł. Zawsze nosi przy sobie kalendarzyk z rozpiską wszystkich najważniejszych zajęć, którymi cesarz musi się zająć danego dnia. Kiedyś była to dokładna rozpiska, co do minuty, co jego pan ma w danym momencie robić, jednak doświadczenie, jakiego nabył przy służbie Matriasowi nauczyło go, że to bezcelowe. W żaden sposób nie mógł zmusić władcy, by ten postępował zgodnie z nią, dostosował się więc do jego roztrzepanego stylu bycia i ułożył w sposób zadaniowy - mając nadzieję, że przynajmniej w ten sposób choć część obowiązków zostanie zrealizowana. 
Pochodzi z wybitnego rodu arystokratów, odebrał więc staranne wykształcenie, jest też inteligentny oraz przystojny - czego nie waha się wykorzystywać do swoich celów. W przeciwieństwie do samego księcia nie można powiedzieć, żeby był naiwny. Jego młode oczy widział wiele śmierci i bólu. To go zahartowało, ale i sprawiło, że jego serce jest twarde jak kamień. Mimo to na twarzy mężczyzny często gości uprzejmy uśmiech, a czasem nawet radość, choć nie obejmuje ona jego oczu. Wierzy, że użycie wszelkich środków do osiągnięcia swoich celów jest jak najbardziej w porządku tak długo, jak długo nie godzą one w niego bezpośrednio. Nie zrozumcie mnie źle, Vanton nie jest tchórzliwy, jednak jak to się mówi, woli zmusić innych by umierali za swój kraj, niż umierać za własny.
Jeśli chodzi o stosunek do Matriasa, jest wobec niego lojalny i zawsze za nim podąża, gdziekolwiek ten się nie wybiera i cokolwiek nie zamierza zrobić. Jest także jedyną osobą, która towarzyszy mu podczas dni odcięcia od świata w jego hangarze. Jest też osobą, która wyciąga księcia ze wszystkich jego kłopotów i ratuje, ilekroć ten potknie się na prostej drodze. Jest bardzo troskliwy i ochrona księcia jest jego priorytetem. Nie pozwoli nikomu choćby go tknąć, co nie jest wcale przenośnią. Nie lubi, gdy ktokolwiek dotyka jego księcia.
Wygląd: Jak już wspomniałem, Vanton jest przystojny. Posiada krótkie, szare włosy, w które wplecione jest pasemko siwizny. Nie jest ono wynikiem podeszłego wieku mężczyzny czy też genetyki. Powrócił z nim z wojny. Nie jest to jedyny ślad, jaki przyniósł ze sobą z frontu, jednak na pewno najlepiej widoczny. Poza tym ma na ciele liczne blizny, między innymi jedną ciągnącą się od prawego boku w kierunku serca. Brakuje mu też kilku palców. Wszystkie te defekty ukrywa jednak pod nienagannym, pełnym, wojskowym mundurem, czarnymi rękawicami i długimi butami. Ma lekką wadę wzroku - jest dalekowidzem, dlatego nosi ze sobą pojedynczy monokl.
Umiejętności: Vanton, jak już było wspomniane, posiada znakomite wykształcenie, doskonale zatem orientuje się w etykiecie dworskiej oraz wszystkich zagadnieniach dotyczących państwowości. Jest również byłym oficerem, posiada doświadczenie wojskowe zarówno jeśli chodzi o strategie, jak i walkę w pierwszej linii. Jest uzdolnionym szermierzem, a jego styl walki jest elegancki i zgrabny. Korzysta z prostego floretu, który nosi ukryty w długiej, czarnej lasce, zakończonej prostym wygięciem, bez zbędnych zdobień.
Historia: Pochodzi z wybitnej rodziny arystokratów Sharr, która zapewniła mu doskonały start. Staranne wykształcenie, możliwość rozwijania swoich umiejętności, pieniądze. Gdy tylko ukończył 15 rok życia został adiutantem jednego z generałów Sharr, służącego na froncie. Przez wiele lat walczył na wojnie, szybko pnąc się po szczeblach kariery. Był na prawdę uzdolniony, zarówno jeśli chodziło o strategię jak i fechtunek. Będąc na froncie widział rzeczy, których nie powinien oglądać żaden nastolatek. To jednak go zahartowało i nadało jego życiu wyraźny cel - zniszczyć tych, przez których nasz kraj znajduje się w takim stanie. 
Niedługo przed jego 20 urodzinami został odwołany z pola bitwy i przydzielono mu zadanie ochrony dziedzica tronu - Matriasena. Chłopak był wtedy w na prawdę kiepskim stanie. Niedawno jego brat miał zostać stracony i uciekł z cesarstwa, pojawienie się oficera tylko zaogniło jego żal. Długo nie mogli się dogadać, Vanton nie chciał niańczyć cesarskiego bachora, a cesarsbachor nie chciał nikogo widzieć na oczy. W końcu jednak oficer zrozumiał, że książę jest kluczem do osiągnięcie jego celu i prawdopodobnie jedyną osobą, która na prawdę może zakończyć wojnę. Zmienił więc kompletnie swoje nastawienie i stopniowo zaczął zyskiwać sobie przychylność chłopca. Matriasen nauczył się na nim polegać i ufać mu, a Vanton - pracować z niesfornym księciem.
Właściciel: Matriasen z rodu Valhinów

poniedziałek, 6 maja 2019

Jeśli masz przed sobą jedynie ścianę, musisz sobie zorganizować drzwi, wszystko dozwolone.


Imię: Serenity z rodu Ignis
Pseudonim: Serek, Iskierka
Wiek: 22 lat
Płeć: Kobieta
Wzrost: 170 cm
Rasa: Demon
Stanowisko: Księżniczka i wojownik.
Miejsce zamieszkania i urodzenia: Khayr
Charakter: Zwykle podczas wolnego, Serek wydaje się nadzwyczaj wyluzowana i mało przejęta kryzysami na tym świecie, chociaż cechuje ją też zachowanie księżniczki pełnej ogłady i spokoju. Zawsze na jej twarzy znajdzie się uśmiech i to niezależnie od rozmiaru kataklizmu sytuacji co bywa przerażające. Czasem bardziej kobieca, czasem mniej - wszystko zależy od sytuacji. Dobrze wie jak pozyskać różne informacje, ma na to swoje sposoby, głównie przez wykorzystanie kobiecych atrybutów. Została również zapamiętana jako bezwzględna i krwiożercza na polu bitwy, czerpiąc niepokojącą radość z ciskania we wroga różnymi atakami z dziką satysfakcją. Choć nie jest zdolna okazywać miłosierdziu swoim wrogom, zwykle robiłaby to tylko na żądanie brata, obecnie pewnie zrobiłaby to samo na prośbę kogoś bliższemu sercu. Ma już spore jak na jej wiek doświadczenie na polu bitwy i na arenie, więc warto z nią czasem coś uzgodnić. Jako wykształcona księżniczka to niezły z niej strateg i dyplomata, potrafi rozmawiać nadzwyczaj dorośle, co nieraz może się wydawać kłótliwe co do jej osobowości. Jednak jej mocną stroną są walki. Jej delikatność, serce(oraz inne wnętrzności) wraz z tą dobrą stroną chyba czekają na tego jedynego, który zawładnie nią przez siłę miłości. Ciężko stwierdzić czy faktycznie ma łagodną stronę, jednak plotki głoszą, że wyjdzie za mężczyznę zdolnego ją pokonać w starciu. Potrafi się rozczulać i zachwycać dziwnymi rzeczami... Ponoć nie pasuje do niej jej głos bo wydaje się delikatny aczkolwiek pociągający, nic bardziej mylnego. Właśnie ta naturalna tonacja głosu jest w niej przerażająca, brzmi niemal cały czas kusząc, a w tej samej chwili może właśnie pozbawiać kogoś flaków, dlatego nigdy nie musi podnosić głosu.
Rodzina: 
- obecnie panująca para królewska;
- starszy brat bliźniak (wychowywani osobno, mają ze sobą bardzo nikłe styczności).
Partner: -
Umiejętności: Jako demon ma znacznie szybszą prędkość ataku niż zwykli ludzie. Włada też ogniem, który jest głównie zauważany przy walce: podpala broń, ognista szarża (wystrzeliwuje tą samą broń w dwóch czy czterech salwach, oczywiście mają coś z ognia). Łatwo idzie jej podpalanie, jej najgroźniejszą mocą jest diabelski taniec kiedy zaczyna wirować i się przemieszczać, a wokół niej tworzy się wstęga ognia, która cały czas się powiększa podczas tańca. Przy odpowiedniej figurze zatrzymania cały ogień się rozbryzguje, jeśli jednak przestanie, ot tak, ogień wygaśnie. W pewien sposób umie wtopić się w ogień i stać się z nim jednością, co nie wyrządza jej krzywdy. Jako człowiek ma talenty w kierunku muzycznym, bowiem umie grać na pianinie oraz skrzypcach przez fakt odebrania bardzo dobrego wykształcenia. Świetnie tańczy. Niesamowicie walczy mieczem, sztyletami (pochowane w jej ubraniu, nie zdziwcie się), czasami toporem, jej celność jest wysoka, praktycznie nigdy nie chybia. Chociaż nie przepada za politycznymi potyczkami, sprawdza się jako dyplomata o godnym języku.
Aparycja: Dosyć wysokie dziewczę o długich rudych włosach i pociągających fioletowych oczach. Sylwetka smukła, chociaż widać jej wysportowane ciało i gibkość w różnego rodzaju poczynaniach. Trzeba zaznaczyć, że została hojnie obdarowana przez naturę i to tam gdzie trzeba. Ładnie podkreśla swoje walory w ubiorach, które idealnie nadają się do różnych okazji w tym walk, w przypadku oficjalnych imprez zawsze ubierze się tak, by niewiele można byłoby dojrzeć, ale wystarczająco dla mężczyzn, by tak szybko nie zapomnieli tej seksownej kobiety. Z okresu dzieciństwa została jej niewielka i mało widoczna blizna na karku, która jest praktycznie zawsze za włosami upięte jak na załączonym obrazku, z późniejszych walk również ma pewnego rodzaju kolekcje blizn, jednak są widoczne tylko przy braku jej ubrań. Porusza się z wyjątkową gracją godnej księżniczki, tego jej nie wolno odmówić.
Historia: Nie ma tu zbyt ciekawego. Urodziła się jako druga z bliźniąt, a trzeba pamiętać, że uważano takie dzieci za nasienia szatana, co w jej przypadku nawet się sprawdziło. Jednak biorąc pod uwagę jej ród i pozycję, rodzice musieli odłożyć na bok swoje widzimisię i zająć się wykształceniem oddzielając od siebie dzieci. Tak właśnie rodzeństwo pobierało już od małego wiele nauk, jednak najbardziej przypadły im do gustu walki, mieli do niej ogromny talent, według oceny nauczycieli. Ponieważ ich plany nauki u obojga były różne, bardzo rzadko natykała się na brata. Osiągając wiek nastoletni zaczęła brać czynny udział w starciach, cały czas rozwijając swoje możliwości. Uważana jest za trudnego przeciwnika, ciężej jest ją pokonać niż księcia.
Towarzysz: -
Inne: 
- jest druga w kolejce do tronu (po starszym bracie bliźniaku);
- bardzo lubi długie gorące kąpiele;
- uczulona na jaskry; 
- nie lubi otrzymywać kwiatów pyłkowych, nie przepada za ich walącym się pyłkiem;
- na ręce pod rękawiczką nosi jeden z prezentów od brata- jest to niewielki wisiorek, otrzymała go na 18 urodziny;
- nieoficjalnie jest powiedziane, że wyjdzie jedynie za mężczyznę zdolnego ją pokonać w starciu, ponieważ patrzy na geny przydatne w walce;
- ponoć ma słabość do wojowników jeśli chodzi o kontakty damsko-męskie;
Właściciel: Luna34

Preferowana długość odpisów: średnie/ długie
Stopień Wpływu (SW): 1
Inne uwagi: -

wtorek, 30 kwietnia 2019

Słońce świeci, ptaszek kwili, może byśmy się upili?


Imię: Nuven
Nazwisko: Xyryarus 
Przydomek/Pseudonim: Nuvi, Nuv, Dudi (tak nazywa go Renis, oznacza mniej więcej twardy kawałek kału, który utrudnia normalne funkcjonowanie i nie sposób się go wydalić)
Wiek: 96 lat (Wizualnie można już uznać go za dorosłego elfa, aczkolwiek ewidentnie jest świeżym podrostkiem. Jak na elfa przystało jest obdarzony nieśmiertelnością i nie umrze na żadną z chorób, czy zaraz, ale może zginąć od ognia, miecza lub ze smutku)
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 198cm
Rasa: Elf leśny
Zawód: Elf do zadań specjalnych - żadnej pracy się nie boi! Można wynająć go do najgorszej roboty. Czasem pomaga w Nehir przy połowie ryb.
Miejsce zamieszkania: Postać wędrowna - swoją główną siedzibę ma w lasach Aranayi, najczęściej też można go spotkać  w Merkez i Nehir
Miejsce urodzenia: Gdzieś za oceanem.
Charakter: Nuven jest stworzeniem lasu, żyje blisko i w zgodzie z naturą. Kocha wodę i obserwację gwieździstego nieba, z którego wyczytuje wiele rzeczy. Jest niezwykle ciekawski, bardzo szybko się uczy rzeczy teoretycznych jak i praktycznych. Niezwykle biegły w manualnych zajęciach i sztukach walki, posiada dużą propriocepcję, dzięki czemu w każdym terenie czuje się jak ryba w wodzie. Jest dwuręczny. Bardzo szybki i zwinny. Posiada wyostrzone zmysły wzroku i słuchu, ma bardzo szybką reakcję - złapanie lecącej strzały w dłoń? Żaden problem! Jest ekscentrycznym ekstrawertykiem, nie porównuj go do innych elfów, to ich całkowite przeciwieństwo. W jego zachowaniu nie ma ani odrobiny delikatności, dumy czy stoicyzmu. Ma burzliwy charakter, który często doprowadza do kłótni i bijatyk. Bywa zarozumiały i arogancki, często jest podejrzliwy i nikomu nie ufa w pełni. Bardzo pamiętliwy, gdy ktoś mu podpadnie, potrafi pałać do niego nienawiścią, często nieuzasadnioną. Jest częstym bywalcem knajp i przydrożnych barów, gdzie oddaje się w szpony alkoholowych libacji. Jest również kobieciarzem i gustuje we wszelkich istotach, które mają odpowiednie kształty. Często wpada w przelotne romanse i nie ma z tym problemów. Lubi wieść życie pełne przygód i mocnych wrażeń, ale jednocześnie jest złakniony ciszy i spokoju lasu. Bywa litościwy, ale częściej działa instynktownie, więc uważaj, gdy się do niego zbliżasz, bo możesz skończyć jako trup. Prywatnie jest przyjazny i wesoły, w pracy bezwzględny i okrutny.
Rodzina: Na pewno jakaś jest, ale Nuv nikogo nie pamięta.
Partner: Prawa ręka, czasem lewa.
Umiejętności: 
Posiada wrodzone zdolności magiczne 
- potrafi uleczyć drobne obrażenia
- pstryknięciem palców tworzy małą kulę ognia unoszącą się w powietrzu
Dzięki skradzionemu medalionowi może zmienić się w wilka (normalnych wymiarów szarorudy wilk mówiący głosem elfa)
Aparycja: Przede wszystkim wysoki, wizualnie typowy podróżnik i rebeliant. Posiada półdługie potargane włosy w barwie brązu wpadającego w rudy. Ma charakterystyczne szpiczaste uszy występujące u elfów. Oczy szare w nocy mocno odbijające światło gwiazd. Zawsze na jego twarzy widniają dwa pasy zrobione przy pomocy błota i zielonej glinki. Twarz młodzieńcza, powoli nabierająca mocniejszych rysów dorosłego mężczyzny. Ciało niezbyt smukłe, bardzo dobrze zbudowane, wyposażone w silne i sprężyste mięśnie. Stopy i dłonie bardzo dużych rozmiarów. Na lewym ramieniu posiada bliznę w kształcie smoka wykonaną przez kapitana statku na którym pływał. Na jej miejscu zawsze nosi jakąś osłonę, bo jest to miejsce niezwykle wrażliwe i trudno gojące się. Nosi się w ciuchach typowo użytkowych... wiązane skórzane buty, spodnie z grubej dzianiny, którą ciężko przebić nożem oplatają różnej długości liny. Na górnej części ciała nosi kamizelkę ze smoczej skóry, która skutecznie chroni go przed wieloma obrażeniami i niespodziewanymi atakami. Na klacie nosi magiczny zawieszony na szyi. Zawsze ma przy sobie pas przewieszany przez ramię, do którego przymocowane są miecz, maczeta i krótki nóż. Oprócz tego nosi linę z kotwiczką i pas na wysokości bioder, do którego przymocowane są sakwy, w których trzyma najróżniejsze rzeczy i Renisa. 
Historia: Od zawsze wychowywał się wśród ludzi w wiosce rybackiej. Często wypływał statkiem i pomagał przy połowie ryb, najczęściej sprzątał pokład i dbał o czystość narzędzi, jednak, gdy podrósł i nabrał siły pomagał przy wyciąganiu siedzi. Często wspinał się na maszty i naprawiał uszkodzone żagle. Podczas jednej z wypraw olbrzymia wodna bestia zatopiła ich statek. Nuv przez kilkanaście tygodni dryfował na kawałku drewna bez jedzenia i picia. Gdy dotarł do brzegów Cellan, był skrajnie niedożywiony. Został odnaleziony przez kowala, który przygarnął go i pomógł powrócić do pełni zdrowia. Opuścił Cellan i wędrując przez Leoatle, Anthrakas i Merkez dotarł do lasów Aranayi, gdzie zbudował swój dom. Jest to wygodne i strategiczne miejsce, bo ma blisko do Merkez, gdzie znajduje się dosłownie wszystko, oraz do Nehir, gdzie można łatwo się wzbogacić. Będąc jeszcze w Cellan udało mu się ukraść ze statku magiczny medalion dzięki, któremu zmienia się w wilka.
Głos: jedwabisty, ale jednocześnie mocny (nie wyprze się tego, że jest elfem)
Towarzysz: Golec Renis
Inne:
- w elfiej postaci potrafi ruszać uszami niczym wilk
- w wilczej postaci potrafi porozumiewać się ze zwierzętami
- jest wszystkożerny
- piwo to jego paliwo
- uwielbia panienki i przelotne romanse
- sroki mogą mu pozazdrościć zdolności kradzieckich
- boi się kotów
- uszy to jego czuły punkt, dotykany w nie rozpływa się
Właściciel: BEŁT
Preferowana długość odpisów: 800+
Stopień Wpływu (SW): 4


~~


Imię: Reginald
Pseudonim: Renis
Płeć: samiec
Wiek: 130 lat (nieśmiertelny - nie starzeje się i nie umrze śmiercią naturalną. Można go zabić wyłącznie bronią sieczną zrobioną ze złota)
Gatunek: Golec Aranajski
Charakter: Wredny łysy szczurokret, uwielbia toczyć sprzeczki z Nuvenem. Ma charakterystyczny skrzeczący głos, który jednocześnie może słyszeć tylko jedna osoba. Mimo wszystko jest pomocny. Zawsze służy dobrą radą. Lepiej go nie dotykać, udziabie bardzo mocno. Zachowuje się trochę jak emeryt...
Wygląd: Renis jaki jest każdy widzi. Nosi szelki zrobione ze skórzanej tasiemki i ma niecałe dziesięć centymetrów długości, jest łysy. Jedyne włosy jakie występują na jego ciele to wibrysy. Urodą nie grzeszy, jest po prostu brzydki. Posiada mikrouszka, jeszcze mniejsze oczy, dwie dziurki na kształt nosa i dwa długie siekacze. Renis nie pełza, chodzi na krótkich łapkach pozbawionych pazurów. Żeby tego było mało, jest ślepy.
Moce: Jego najważniejszą umiejętnością jest penetracja. Potrafi w kilka sekund sprawdzić rozległy teren i wykryć postaci znajdujące się na nim. Mimo ślepych oczu ,,widzi'' ukształtowanie terenu, za to nie licz na to, że coś przeczyta - jest ślepy. Jego ugryzienia są dosyć nieprzyjemne, postać zostaje sparaliżowana na kilkanaście sekund, jednocześnie odczuwając spory ból.
Historia: Przez 115 lat Reginald był szczęśliwym golcem żyjącym na wolności. Wszystko zmieniło się, gdy jakieś wielkie cielsko przygniotło właz na końcu jego tunelu uniemożliwiając wyjście. Zaczął dyskutować z tym czymś i po długich polemizacjach udało mu się przekonać, aby stwór oddalił się z tego miejsca. Wszystko poszło nie po jego myśli i został schwytany przez Nuvena. Przez prawie 10 lat był więziony i trzymany na smyczy. Gdy udowodnił, że jest wiernym towarzyszem otrzymał więcej swobody. Pomaga Nuvenowi mimo, że wielokrotnie nie popiera jego zachowania.
Właściciel: Nuven

niedziela, 28 kwietnia 2019

Na jednym stosie król i wiedźma spłonie, ważne jednak to, kto przeżyje.

Imię: Aradia
Nazwisko: Le Rouge
Pseudonim: Często nazywana jest po prostu Wiedźmą.
Wiek: Liczy sobie 342 lata.
Płeć: Kobieta
Wzrost: 178 cm
Rasa: Arcymag 
Zawód: Prowadzi mały sklep z przeróżnymi magicznymi przedmiotami. Od eliksirów po zaklęte bronie.
Miejsce zamieszkania: Merkez 
Miejsce urodzenia: Przyszła na świat w odległej krainie, która ponad dwieście pięćdziesiąt lat temu przestała istnieć. Została strawiona przez krwawą, niszczycielską wojnę.
Charakter: Aradia jest osobą bardzo neutralną. Nie jest zła, ale bycia dobrą też nie można jej zarzucić. Kiedy idzie ulicami miasta dużo ludzi twierdzi, że unosi się za nią mroczna energia, która kiedyś może strawić całe państwo. Bzdura. Nic z tych rzeczy. Nawet gdyby była w stanie zrobić coś takiego uznałaby to za niepotrzebne. Nigdy nie traci kontroli. Kiedy wyzywają ją od wiedźm czy też mrocznych pomiotów ignoruje to i idzie dalej. Zawsze intrygowało ją takie zachowanie ludzi. Nic złego im nie zrobiła, a traktują ją jak potwora. Dziwi ją również fakt, że magowie nie są czymś nadzwyczajnym w ich świecie. 
Kobieta bardzo nie lubi patrzeć na cierpienie dzieci. Zawsze kiedy spacerując po ulicach miasta trafi na żebrzące maluchy kupuje im jedzenie i w razie potrzeby mówi im gdzie mogą ją znaleźć. Zdecydowanie ma ogromną słabość do dzieci. Uśmiech na jej twarzy widzą głównie maluchy.
W interakcjach z dorosłymi jest bardzo zdystansowana. Nie lubi pokazywać swoich emocji osobom, które dopiero poznała. Musi minąć trochę czasu żeby się przed kimś otworzyła i zdradziła więcej sekretów o swojej osobie. Często patrzy na innych z góry gdyż wie, że mimo wszystko jest dużo lepsza. Oczywiście takie słowa nigdy nie padły z jej ust. W końcu jest dojrzałą kobietą. 
Rodzina: Miała tylko matkę i ojca. Obydwoje zmarli ze starości jeszcze przed wojną.
Partner: Otwarcie przyznaje, że od lat szuka godnego mężczyzny, który da jej silnego potomka. W końcu nie będzie żyć wiecznie, a szkoda żeby cała jej wiedza poszła do grobu razem z nią. Marco Taranisson wygląda na takiego, który spełni jej oczekiwania. Oczywiście nie zmienia to faktu, że ktoś inny może ją zaskoczyć.
Umiejętności: Do perfekcji opanowała czarną jak i białą magię. Przez tych kilka stuleci, które przeżyła wyuczyła się większości zaklęć na pamięć. Od dłuższego czasu wymyśla własne. Ponadto dzięki energii życiowej, którą chłonie z roślin, dzikich zwierząt oraz w skrajnych przypadkach ludzi jej ciało nie starzeje się. Była, jest i będzie wiecznie młoda. 
Swego czasu zajmowała się nekromancją oraz szukała sposobu na nieśmiertelność. Poddała się po kilkunastu latach poszukiwań. A tworzenie żywych trupów nigdy nie wychodziło jej dobrze więc to również porzuciła. W życiu miała również do czynienia z demonami. Przyzwała monstrum, które w zamian za posłuszeństwo pragnęło posiąść ją po śmierci. Nie zgodziła się. Każdy zna sztuczki demonów i dobrze wiedziała, że coś może pójść nie po jej myśli. 
Cały asortyment do sklepu tworzy sama. Potrafi zaklinać przedmioty, tworzyć eliksiry oraz rzucać uroki, ale to tylko w szczególnych przypadkach… i dobrej zapłacie. Oprócz tego zna się bardzo dobrze na roślinach i innych składnikach alchemicznych. Większość z nich zbiera sama na sprzedaż bądź do przyrządzania eliksirów, które również widnieją na półkach małego sklepiku. Można rzec, że jest chodzącym atlasem roślin i zwierząt. Przez ponad trzysta lat wyuczyła się tego wszystkiego na pamięć. Na półkach w jej domu można znaleźć wiele atlasów i podręczników, których sama jest autorką. Rysuje jak i opisuje wszystkie nowe stworzenia, które poznała.
Jeśli chodzi o 'pozamagiczne' umiejętności posiada tylko jedną. Jej głos jest wręcz hipnotyzujący, a mimo to nie śpiewa często. Czasami zdarzy jej się nucić jakieś melodie w trakcie pracy. Cóż, na pewno jej dziecko będzie codziennie słuchało pięknych kołysanek na dobranoc.
Aparycja: Można rzec, że Aradia została obdarzona boskim ciałem. Pod każdym calem jest perfekcyjne. Długie nogi, delikatnie zaokrąglone biodra, smukła talia, jędrne, kształtne piersi oraz twarz budząca pożądanie niejednego mężczyzny. 
Zacznijmy może od góry. Włosy kobiety naturalnie były czarne. Przez to, że chłonie życie z istot żywych straciły swój kruczy odcień dziesiątki lat temu. Sięgają delikatnie za ramiona. Wiedźma nie wyobraża sobie życia z krótkimi włosami. Uważa, że są atrybutem kobiety i powinny stanowić ważny element jej wyglądu. Schodząc trochę niżej zatrzymamy się na oczach. Kiedy nie używa magii jej tęczówki przybierają brązowy, delikatnie podchodzący pod żółty odcień, natomiast w trakcie walki czy też zwykłego rzucania zaklęć jej oczy w całości świecą na złoto. Jej uszy zdobią bardzo duże tunele.
Kobieta jest naturalnie blada, a jak wszyscy wiedzą tylko szlachcianki noszą taką barwę skóry. Oczywiście większość z nich używa tony pudru żeby osiągnąć to, co Aradia ma od urodzenia. Na całym jej ciele, nie licząc twarzy, można zaobserwować białe smugi energii. Kiedy używa mocy przybierają odcień jej oczu. 
Aradia zawsze ubiera się na czarno, a jej stroje są bardzo wyzywające. Każda z jej sukni ma rozcięcie na nodze i dekolt, który pięknie eksponuje jej piersi. Ponadto w jej szafie nie ma żadnej krótkiej sukienki oraz spodni. Chodzi tylko w szpilkach. Ręce, palce oraz szyję wiedźmy zawsze zdobi jakaś biżuteria, a jej paznokcie wiecznie przybierają czarny odcień. Są również bardzo długie.
Historia: Aradia urodziła się w państwie, które już dawno zniknęło z map. Miała bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Jej rodzice byli szlachcicami zarabiającymi na życie magią. Dziewczynka dorastała ucząc się od najlepszych. Ukończyła najlepsze szkoły w królestwie. Po śmierci rodziców odkryła sekret wiecznej młodości. Wtedy też została zaproszona na dwór króla. Przez dłuższy czas pełniła funkcję prawej ręki króla, dopóki ten nie poprosił ją o rękę. Aradia odmówiła. Człowiek ten kompletnie nie był w jej typie. Uważała go za najgorszego kandydata na króla, a tym bardziej męża. Wygnał ją z kraju, a kilka lat później rozpętała się wojna. Kobieta spodziewała się, że jego rządy prędzej czy później do tego doprowadzą. 
Kiedy przybyła do Sayari była nikim i to jej bardzo odpowiadało. Nigdy nie pragnęła rozgłosu. Interesowało ją tylko odkrywanie nowych rodzajów magii. Pragnęła ją odkrywać. Kiedy w jej domu zaczynało brakować miejsca na nowe, magiczne przedmioty postanowiła coś z tym zrobić. Założyła mały sklepik w ciemnej dzielnicy, który jak na razie bardzo dobrze prosperuje.
Towarzysz: Czarny kruk noszący imię Mori. 
Inne: 
- Nienawidzi kiedy ktoś dotyka jej włosów.
- Pije dużo herbaty, którą sama robi.
- Nie przepada za alkoholem. Jeśli uda ci się ją namówić na kilka głębszych na pewno odpadnie przy pierwszym.
- Od lat marzy o założeniu rodziny. Bardzo chciałaby mieć synka.
- Zabiła kilku ludzi, ponieważ bardzo potrzebowała dużej dawki energii. Zdarzyło jej się być blisko śmierci, więc musiała sobie radzić. Nikomu się do tego nie przyznała. Nikt do tej pory nie znalazł ciał.
- W jej ciele kryje się sekret jednakże nikt go jeszcze nie odkrył. Nawet ona sama.
- Wiedźma walczy tylko na dystans. Żeby zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo wystarczy zbliżyć się do niej. Nigdy nie była dobra w walce wręcz.
Iii
- Energię życiową może chłonąć tylko i wyłącznie z istot, które własnoręcznie zabiła. Dla przykładu żeby wyciągnąć ją ze zwykłego kwiatka musi go po prostu zerwać. Kobieta stara cię trzymać z dala od miejsc, w których jest mało zieleni gdyż wie, że jeśli coś pójdzie nie tak nie będzie miała z czego się wyleczyć w trakcie walki.
I w sumie możemy jeszcze dopisać
- Stara się trzymać z dala od konfliktów.
Właściciel: Howrse: xCeres, Discord: loli hentai is bad

~~


Imię: Mori
Płeć: Samiec
Wiek: 154 lata
Gatunek: Magicznie zmodyfikowany kruk.
Charakter: Nic specjalnego. Zachowuje się jak zwykły ptak przywiązany do właścicielki. Jest wolny więc robi co zechce. Zawsze wraca do domu. Jego ulubionym miejscem do przesiadywania jest ramię Aradii.
Wygląd: Zwykły czarny kruk obdarzony krwistoczerwonymi ślepiami. 
Moce: Potrafi wpłynąć na ludzki umysł. Wywoływanie koszmarów to jego specjalność. Bardzo łatwo przełamać czar, który rzuci jednakże zanim ofiara to zrobi przeżyje prawdziwe piekło. Ponadto potrafi tworzyć kopie własnego siebie. Jeśli zobaczysz czarną chmurę to nie deszcz tylko iluzja setek ptaków lecących w twoją stronę.
Historia: Aradia odnalazła go kiedy wykluł się z jaja i spadł z drzewa. Uratowała go od śmierci. Dała mu taki sam dar jak sobie. Zwierze otrzymało magiczną moc dzięki kilku zaklęciom Wiedźmy oraz stało się wiecznie młode. Tak jak właścicielka musi czerpać energię z istot żywych.
Właściciel: Aradia


Preferowana długość odpisów: Średnie i długie. Oczywiście nie mam nic przeciwko krótkim bo sama czasami mam problem z wymyśleniem czegoś sensownego.
Stopień Wpływu (SW): 4
Inne uwagi: Zezwalam na wszystko tylko proszę pamiętać, że Aradia nie jest słabą niewinną dziewczynką. W końcu przydomek Wiedźma nie wziął się znikąd. Żeby ją zabić, zgwałcić bądź dotkliwie skaleczyć musisz mieć postać, która będzie w stanie jej dorównać, a nawet ją przewyższać. Teoretycznie na śmierć mogłabym się zgodzić tylko i wyłącznie jeśli będzie jakiś sposób na wskrzeszenie, ewentualnie jeśli Aradia dorobi się już potomka.